Przyjaźnisz się z 5 wspaniałymi chłopakami,tak to One direction,aż nie możesz w to uwieżyć ,każda dziewczyna chciałaby się znaleźć w tym miejscu co ty .Zawsze czułaś coś do Harrego ,,ale bałaś się powiedzieć . Wiedział tylko o tym Niall ,jemu zawsze się zwierzałaś .Szliście przez miasto i się wygłupialiście jak zawsze , jednak Harry nie był w humorze . Chciałaś się go spytać co
się stało ,ale on unikał odpowiedzi.Mineło pare ładnych tygodni.Nagle zadzwonił do ciebie telefo.Był to numer 999.Odebrałaś.
-Dzień dobry , czy rozmawiam [T.I] ? .
-Tak co się stao ? .Odpowiedziałaś
-Pan Styles prosi aby pani szybko przyjechała [adres] do tego szpitala.
Wystraszona odłożyłaś słuchawkę i wybiegłaś . Było to blisko więc zdążyłaś dojść w 15 minut.Przed salą stał Niall.Płakał .
-Czemu płaczesz ? .Spytałaś .
-Bo ,bo... nie mógł wykrztusić słowa.
Weszłaś do sali.Leżał tam Harry,cały blady . Chłopcy stali wpatrując się w niego i płacząc jednocześnie.
-Co się stało ? .Zapytałaś
-Wyjdzcie a [t.i] zostań ,muszę ci coś powiedzieć.Powiedział Harry
-Słucham .
-Jestem chory ...
Przerwałaś mu :
- To uleczalna choroba prawda ? .
-Niestety nie...Mam raka ,nie można go wyleczyć , jest już bardzo rozwinięty,męcze się,czuje ,ze umieram .Chcę ci coś powiedzieć Kocham cię ,kiedy śpiewaliśmy z chłopakami Little things i Moments tylko o tobie myślałem ,bałem się ,że jeśli ci powiem zniszczę naszą przyjaźń.Odpowiedział Harry .
-Ja ciebie też kocham ,pocałowałaś go .
-Ale jest jeszcze jedna rzecz którą muszę ci powiedzieć , męcze się nie moge żyć wiecznie z respiratorem,postanowiłem ,że odepną mnie od niego dzisiaj za 15 minut.
-Czemu ?. Nie nie zgadzam się ,jak ty to sobie wyobrażasz ja cię kocham <Płaczesz>
-Ja ciebie też ,ale zrozum męcze się ,wszystko mnie boli ,lekaże dają mi 7 dni życia,nioe chcę cierpieć będe zawszeprzy tobie .
-Rozpłakana wyszłaś z sali ,wpadłaś w szał .
Mineło 10 minut weszłaś aby zobaczyć ostatnie chwile Harrego .
Wszyscy płakali . Loui tak przeżywał ,że nie mógł na to patrzeć. Jednak on wyksztusił z siebie ostatnie słowa ... To dla [t.i] kocham cię , i zaczął śpiewać swoją zwrotke Little Things . Odpieli go ,już umarł .
-Ja ciebie też Harry . Powiedziałaś .
-Dzień dobry , czy rozmawiam [T.I] ? .
-Tak co się stao ? .Odpowiedziałaś
-Pan Styles prosi aby pani szybko przyjechała [adres] do tego szpitala.
Wystraszona odłożyłaś słuchawkę i wybiegłaś . Było to blisko więc zdążyłaś dojść w 15 minut.Przed salą stał Niall.Płakał .
-Czemu płaczesz ? .Spytałaś .
-Bo ,bo... nie mógł wykrztusić słowa.
Weszłaś do sali.Leżał tam Harry,cały blady . Chłopcy stali wpatrując się w niego i płacząc jednocześnie.
-Co się stało ? .Zapytałaś
-Wyjdzcie a [t.i] zostań ,muszę ci coś powiedzieć.Powiedział Harry
-Słucham .
-Jestem chory ...
Przerwałaś mu :
- To uleczalna choroba prawda ? .
-Niestety nie...Mam raka ,nie można go wyleczyć , jest już bardzo rozwinięty,męcze się,czuje ,ze umieram .Chcę ci coś powiedzieć Kocham cię ,kiedy śpiewaliśmy z chłopakami Little things i Moments tylko o tobie myślałem ,bałem się ,że jeśli ci powiem zniszczę naszą przyjaźń.Odpowiedział Harry .
-Ja ciebie też kocham ,pocałowałaś go .
-Ale jest jeszcze jedna rzecz którą muszę ci powiedzieć , męcze się nie moge żyć wiecznie z respiratorem,postanowiłem ,że odepną mnie od niego dzisiaj za 15 minut.
-Czemu ?. Nie nie zgadzam się ,jak ty to sobie wyobrażasz ja cię kocham <Płaczesz>
-Ja ciebie też ,ale zrozum męcze się ,wszystko mnie boli ,lekaże dają mi 7 dni życia,nioe chcę cierpieć będe zawszeprzy tobie .
-Rozpłakana wyszłaś z sali ,wpadłaś w szał .
Mineło 10 minut weszłaś aby zobaczyć ostatnie chwile Harrego .
Wszyscy płakali . Loui tak przeżywał ,że nie mógł na to patrzeć. Jednak on wyksztusił z siebie ostatnie słowa ... To dla [t.i] kocham cię , i zaczął śpiewać swoją zwrotke Little Things . Odpieli go ,już umarł .
-Ja ciebie też Harry . Powiedziałaś .
popłakałąm się
OdpowiedzUsuń